PostHeaderIcon Wrzesień 2020

 

Tematyka kompleksowa:

1. W przedszkolu.
2. Nasze przedszkole.
3. Jestem bezpieczny.
4. Pomocna dłoń.

grzyby

Planeta dzieci - sł. Karolina Kara muz, muz. Dominika Dulny

 

Na planetę dzieci wszystkich zapraszamy! Na planecie dzieci serdecznie witamy! Kocham, lubię, szanuję, mówię: „proszę”, „przepraszam”, „dziękuję”, „dzień dobry” i „do widzenia” –magicznymi słowami świat zmieniam!

Ref.: Koleżanko i kolego, kto z was zrobił coś dobrego? Zapraszamy do klaskania w odpowiedzi na pytania! Kto śniadanie grzecznie zjadał? Klask, klask! Na pytania odpowiadał? Klask, klask! Kto posegregował śmieci? Klask, klask! Ten jest przyjacielem dzieci!

Sprzątam zawsze po dobrej zabawie, lubię wiedzieć, co piszczy w trawie. Szanuję ludzi, zwierzęta, przyrodę, zmienić świat na lepsze dziś mogę!

 

Ref.: Koleżanko i kolego, kto z was zrobił coś dobrego? Zapraszamy do skakania w odpowiedzi na pytania! Kto dziś rano nie grymasił? Hop, hop! Kto, wychodząc, światło gasił? Hop, hop! Kto się dzielił zabawkami? Hop, hop! Ten niech zawsze będzie z nami! Staję zawsze w obronie słabszego, codziennie robię coś dobrego. Gdy obiecam, to słowa dotrzymuję i uśmiechem świat koloruję!

Ref.: Koleżanko i kolego, kto z was zrobił coś dobrego? Zapraszamy do tupania w odpowiedzi na pytania! Kto zakupy pomógł nieść? Tup, tup! Zwierzakowi kto dał jeść? Tup, tup! Kto pochwalił siostrę, brata? Tup, tup! Ten ma moc zmieniania świata! Wiem, jak ważne są uśmiech i słowa, na dobry start – dobra jest rozmowa. Razem więcej zrobimy niż sami. Zmienimy świat dobrymi uczynkami!

Ref.: Koleżanko i kolego, kto z was zrobił coś dobrego? Zapraszamy dziś do grania w odpowiedzi na pytania! Kto pocieszał innych szczerze? Dzyń, dzyń! Kto przyjechał na rowerze? Dzyń, dzyń! O planetę kto z was dba? Dzyń, dzyń! Ten jest mistrzem – tak jak ja

 

 

Kwoka- Jan Brzechwa

Proszę pana, pewna kwoka

Traktowała świat z wysoka

I mówiła z przekonaniem:

– Grunt – to dobre wychowanie!

Zaprosiła raz więc gości,

By nauczyć ich grzeczności.

Osioł pierwszy wszedł, lecz przy tym

W progu garnek stłukł kopytem.

Kwoka wielki krzyk podniosła:

– Widział kto takiego osła?!

Przyszła krowa.

Tuż za progiem

Zbiła szybę lewym rogiem.

Kwoka, gniewna i surowa,

Zawołała: – A to krowa!

Przyszła świnia prosto z błota.

Kwoka złości się i miota: –

Co też pani tu wyczynia?

Tak nabłocić!

A to świnia!

Przyszedł baran.

Chciał na grzędzie

Siąść cichutko w drugim rzędzie,

Grzęda pękła.

Kwoka, wściekła,

Coś o łbie baranim rzekła

I dodała: – Próżne słowa,

Takich nikt już nie wychowa,

Trudno... Wszyscy się wynoście!

No i poszli sobie goście.

Czy ta kwoka, proszę pana,

Była dobrze wychowana?

 

 

 kwoka

 

 

Felek - Wiktor Woroszylski

 

Wiecie, dzieci? – świat jest wielki,

a na świecie same Felki.

Więc: dla nóżek – pantofelki, a na obiad – kartofelki,

a do lodów są – wafelki,

a do pieca są – kafelki,

a do piwa są kufelki,

a do śmieci są szufelki...

Naokoło wielki świat,

a pośrodku stoję ja:

nie kafelek, nie kufelek ani nawet pantofelek,

stoję ja: po prostu Felek.

felek 

 

Zwierzęta na wycieczce- Ewa Piechna- Pietrzyk

 

W ZOO dziś dzień uroczysty, na wycieczkę idą wszyscy.

Jest żyrafa, są dwa słonie.

Małpki trzy i cztery konie.

Idzie gruby hipopotam, stąpa ciężko, chlapie błotem.

Aż oburza się pan zebra:

– Czemu pan o innych nie dba?

Nagle zgrzyt i huk, i świst, na chodniku słychać pisk.

Mały bocian z żółwiem małym przez ulicę przebiec chciały.

– Jak tak można? – krzyczą słonie.

– Przecież światło jest czerwone!

Żółw się schował pod swój domek:

– I co z tego, że czerwone? Zaskrzeczała więc papuga:

– Gdy czerwone oczkiem mruga, musisz stać i czekać moment,

żeby przejść na drugą stronę.

Potem zmiana – możesz iść, bo zielone jest jak liść.

Przez ulicę przechodź raźnie, nie ociągaj się, odważnie!

Żółw posłuchał, bocian też: – Czy coś jeszcze wiedzieć

chcesz?

Gdy zielone – idź, nie zwlekaj! Gdy czerwone – stój i czekaj!

 

 

Ja nie boję się niczego - Małgorzata Strzałkowska

 

Ala z Olą na wycieczce siedzą sobie na ławeczce, a przy Oli oraz Ali Kazio się ochoczo chwali:

– Ja nie boję się niczego!

Ja to mogę zrobić wszystko!

Z każdym z klasy bić się mogę, na bosaka wejść w ognisko,

pójść na cmentarz w środku nocy, spać samemu w Strasznym Młynie i do wilków strzelać z procy,

i z pożaru dziecko wynieść, mogę zgnieść pokrzywę w ręce,

uratować tonącego! Mogę nawet dużo więcej, bo nie boję się niczego! Ala z Olą powiedziały: – Strasznie dużo mówisz o tym,

więc w tym pewnie problem cały, że z odwagą masz kłopoty.

Kiedy strażak skacze w ogień, to się boi, ale idzie i strach pokonuje w sobie, chcąc ratować czyjeś życie.

Kazio szepcze niewyraźnie: – Dobrze, że nas nikt nie słyszy...Powiem, choć się pewnie zbłaźnię – ja się strasznie boję myszy...Ola z Alą zawołały:

– Teraz mówisz jak mężczyzna! Trzeba dużo mieć odwagi, by się do słabości przyznać!

Ten odwagą się odznacza, kto swój własny lęk przekracza.

Każdy z nas się boi skrycie...A wy czego się boicie?